20 marca 2013

Wieśniaki w mieście


Na co dzień w swoim życiu spotykam multum ludzi, którzy są po prostu wieśniakami. Nie chce obrażać nikogo kto żyje na wsi bo musi lub po prostu lubi, bo nie w tym rzecz.

Już ludzie biedni dzielą się na tych porządnych i na tych pijących. Tak samo można mieszkać na wsi i nie być wieśniakiem.

Do czego zmierzam? Że wieśniakiem może być każdy. Wystarczy że będzie się niechlujnie ubierał, nie miał szacunku do osób starszych, sypał łaciną na lewo i prawo no i wyśmiewał wszystko to co jest nad nim, bo on się czuje najlepszy.

Czasem jak patrzę na takie osoby które jarają szlugi, w tych brudnych biednych ubraniach, to widzę jak świat i społeczeństwo idzie na psy. Społeczeństwo gdzie ambicjami są poprawczak, psychiatryk i więzienie.


Kiedyś rozmawiałem z taką osobą. Gdy doszedłem do pytania o sens tego co robi, otrzymałem ciszę. Nie wiedział czemu tak jest i czemu się pogrążył i stał się wieśniakiem jak... No właśnie! Koledzy.

W wychowaniu nas na ludzi zachodzi wiele czynników. Najpierw rodzice wszczepiają swoje ideały i dziecko jest właśnie takie lub podobne do tego co chcą rodzice. Potem idą do szkoły. Tam wiedzę wpajają nauczyciele ale i koledzy. Wtedy zaczyna się wszystko mieszać i następuje bunt przeciw samemu sobie. Nie spotkałem się, by człowiek wtedy stanął za rodzicami. Zaczyna edukację u kolegów. Dowiaduje się o wielu nowościach, jak seks czy masturbacja. To prowadzi do tego, że zaczyna w sobie rozniecać pragnienia pożądania,  mimo że sam do tego nie dorósł. Towarzystwo wtedy albo rujnuje albo zachowuje. Patrząc na to co jest teraz to trzeba mieć wielkie szczęście by trafić na osoby które myślą.

Zadam takie pytanie. Wymień pierwsze 5 osób które są głupie i jeśli coś robią to by zaimponować innym.

1... 2.... 3..... 4..... 5.....

A teraz wymień 5 osób które są roztropne i wiesz że na pewno się na nich nie zawiedziesz.

1.... 2.... 3.... 4..... 5.....

Mały problem nie? Łatwiej nam zapamiętać tych, co reprezentują sobą.. właściwie nic. Dzięki temu co odwalają, mówi się o nich i to jest sens życia. wg wieśniaka. pogoń za sławą wśród kolegów, którzy odwrócą się gdy skończą się wieśniakowi fajki/kasa/dragi/alko (niepotrzebne skreślić)

Świat się stacza, a wieśniaków będzie przybywać, bo coraz więcej ludzi idzie za tłumem zamiast pomyśleć... Po co mi to? Dlaczego wgl tu jestem i z nimi trzymam? czemu by nie ulepszyć swojego życia? Czy jestem na to aż taki słaby?

Oby nikt nie wylądował z nas jako wieśniak i burak. Bo skoro zła jest dużo, to dobro musi być wyjątkowe. Takie które daje prawdziwe szczęście godne każdego wysiłku.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz